Redaktor Naczelny & Założyciel
Tomasz Bosacki
Zaczęło się od czytania ustaw przy kawie
Tomasz założył Boscvornekleri w 2017 roku. Wcześniej przez 9 lat pisał o gospodarce w warszawskich redakcjach, ale miał dość politycznych kłótni, które nic nie wnoszą. Chciał konkretów. Dziś pilnuje, żeby polskie firmy nie obudziły się z ręką w nocniku, gdy Bruksela zmieni przepisy o transporcie albo podatkach. Nie znajdziesz u niego tekstów o potrzebie rozwoju. Znajdziesz za to wyliczenie, ile dokładnie zapłacisz za prąd po nowelizacji ustawy z 14 maja.
Jak pracuje Tomasz?
Wstaje o 5:45, żeby przejrzeć biuletyny zamówień i nowe projekty ustaw, zanim urzędnicy zaczną pracę. Sprawdziliśmy to w dokumentach źródłowych — większość aktów prawnych jest pisana tak, żeby nikt ich nie zrozumiał. Tomasz to upraszcza. W lipcu 2024 roku przeanalizował 187 stron dokumentacji dotyczącej handlu emisjami w 3.2 godziny. Potem wysłał do klientów raport na jedną stronę A4. Sama esencja bez lania wody.
Dlaczego warto go czytać?
Bo Tomasz nie bierze pieniędzy od partii ani od wielkich korporacji. Boscvornekleri utrzymuje się z subskrypcji od 84 właścicieli średnich firm z całej Polski. Jeśli jakaś ustawa jest szkodliwa dla biznesu, mówi to wprost. W zeszłym kwartale wskazał 4 luki w przepisach o VAT, dzięki którym mała drukarnia z Warszawy uniknęła błędu na 4 800 zł. Krótko i na temat.
Bywa uparty przy sprawdzaniu przecinków w umowach, ale dzięki temu jego analizy są celne. Tak to wpłynie na Twoje koszty — to zdanie kończy każdy jego raport. Szanuje czas czytelnika, więc nie spodziewaj się u niego długich wstępów o historii Europy.
Heads-up: Tomasz osobiście odpisuje na maile w sprawach dotyczących monitoringu legislacji. Zazwyczaj zajmuje mu to od 3 do 5 godzin roboczych, o ile akurat nie siedzi na galerii sejmowej.